Zbudowano go na półwyspie, na miejscu trzech wcześniejszych dworów należących do rodziny Bychawskich. Zamek, a raczej to, co z niego pozostało, datuje się na XVI wiek. Pozostałości nigdy jednak nie były badane przez archeologów i być może skrywają tajemnicę. Podobno w godzinach porannych ukazuje się tu kobieca postać ubrana w białą szatę i czasami słychać cichy, kobiecy śpiew.
Bychawa położona jest na Wyżynie Lubelskiej, 30 km na południe od Lublina nad rzekami Gałęzówką i Kosarzewką. Ruiny pomijanego często zamku bychawskiego leżą w północno - zachodniej części miasta zwanej Podzamczem.
Zamek zbudowano na miejscu trzech wcześniejszych dworów należących do rodziny Bychawskich. Położony był na półwyspie otoczonym z trzech stron stawami. Z czwartej strony od lądu dzieliła go fosa, a z podzamczem łączył prawdopodobnie zwodzony most. Budynek zamku na planie prostokąta z alkierzem bocznym otoczony czworobocznymi umocnieniami, wybudowany był z cegły i białego kamienia, podpiwniczony, o dwóch kondygnacjach, prawdopodobnie trójdzielny z sienią na osi. Z zamku pozostały prawdopodobnie mury przy południowo-zachodnim alkierzu.
Ruiny datuje się powszechnie na XVI wiek, nigdy jednak nie były badane przez archeologów. Swego czasu znaleziono tam trzy gotyckie cegły palcówki, w tym jedną szkliwioną. Może to wskazywać na wykorzystanie do budowy zamku murów już istniejących, wzmiankowanego w źródłach piętnastowiecznego dworu.
W 1694 roku na podzamczu znajdowały się folwark z wozownią, spichlerz, stodoła, kuchnia, browar i dom podstarościego.
W XVIII wieku zamek został rozbudowany w kierunku wschodnim – uzyskał plan dużego, szerokiego prostokąta z czterema kwadratowymi alkierzami w narożach, z ryzalitem o zaokrąglonych narożnikach w elewacji południowej oraz wyższą częścią środkową. W duchu późnego baroku zmieniono też wygląd elewacji – dodano podziały pilastrowe i ramowe oraz widoczne jeszcze obramienia okien. Być może wysoka środkowa część skrzydła północnego była pozostałością wcześniejszej wieży bramnej. Pozostał natomiast mur obwodowy zamku, biegnący skrajem zachowanej do dziś fosy od strony podzamcza. Przebieg muru wciąż jest widoczny w terenie.
Do dzisiaj zachowały się spore fragmenty ścian pałacu – do wysokości gzymsu wieńczącego: ściana zachodnia z przyległymi do niej alkierzami i fragmentami ścian działowych, ściana południowa między alkierzem południowo-zachodnim a narożnikiem ryzalitu południowego oraz część alkierza południowo-wschodniego, w którym widoczne są ślady ośmiobocznego pomieszczenia w dolnej kondygnacji. Zachowały się też fundamenty portyku od strony północnej. Jeszcze w latach sześćdziesiątych, jak informuje Katalog Zabytków Sztuki w Polsce, na ścianach alkierza północno-zachodniego widoczne były pozostałości polichromii, prawdopodobnie z okresu przebudowy po 1802 roku. Dzisiaj nie widać już żadnych śladów malowideł. Zachował się także dziewiętnastowieczny dwór Duniewskich i zabudowania gospodarcze na północ od zamku, zapewne w rejonie dawnego podzamcza: trzy spichlerze, czworaki i trzy obory – wszystkie budynki z XIX wieku. Przy dziewiętnastowiecznym spichrzu znajduje się spory budynek o grubych ścianach, położony na skraju stromego zbocza – być może był to budynek przeznaczony do obrony wjazdu na podzamcze. Ciekawym zachowanym elementem zespołu zamkowego jest późnobarokowa kapliczka, pochodząca z połowy XVIII wieku, stojąca przy rozstajach dróg, w pewnym oddaleniu od zamku.
Według opowieści, w godzinach rannych w ruinach zamku ukazuje się kobieta ubrana w białą szatę. a w pobliżu zrujnowanych murów czasami słychać cichy, kobiecy śpiew oraz odgłosy dawnej muzyki. Miejscowa legenda ostrzega też przed zbytnim zuchwalstwemw pobliżu ruin – jeden ze śmiałków, który postanowił zbliżyć się do nich wbrew ostrzeżeniom, został nagle wrzucony do pobliskiego zalewu przez nieznaną, niewidzialną siłę.